W Polsce doprowadzono do takiej atomizacji spoleczeństwa że dzisiaj uzyskanie jednoznacznej opinii na jakikolwiek temat wydaje się prawie praktycznie nie możliwe
Sytuacja przypomina tą z opowieści o słoniu i ślepcach.
Grupa ślepców napotkała na swojej drodze coś bardzo dziwnego, co ciężko stąpało po ziemi. Od przechodnia dowiedzieli się, że to coś nazywa się Słoń. Jako, że byli ślepi-zabrali się za obmacywanie słonia, aby go poznać.
- Słoń to ostry, twardy szpikulec- rzekł ślepiec, który złapał słonia za kieł.
- Co ty opowiadasz!- odparł ślepiec, który chwycił słonia za nogę- słoń, to gruby, stabilny słup!-
-Chyba nigdy nie miałeś do czynienia ze słoniem!-wykrzyknął ślepy, który trzymał słonia za trąbę. Słoń jest długą, giętką rurą!
-Nie macie racji! Słoń jest cienką liną zakończoną frędzelkami!- powiedział ślepiec trzymając słonia za koniec ogona.
-Nieprawda! Mylisz się- a w dodatku nie chcesz uznać jedynego prawdziwego poglądu w tej sprawie!
-To ty jesteś w błędzie! Ja mam rację, a Ty racji nie masz!
…. i wybuchła wieka kłótnia między nimi.
Jest to jedna z wersji opowieści jaką John Godfrey Saxe ( 1816-1887) przekazał na podstawie znanej indyjskiej legendy.
MORAŁ ?
W każdej dyskusji jej uczestnicy nie powinni polegać na własnej ignorancji i przekonaniu o własnej racji.
Bo racja jest jak d…. a - każdy ma własną.
- dlatego zawsze warto wysłuchać co ma do powiedzenia druga strona, a nawet spróbować się postawić w jej sytuacji. Indianie mają przysłowie : ” przejdź się milę w moich mokasynach”.
Póki co chodzi nie tylko o to aby nie zachowywać się jak słoń w składzie porcelany ale też aby nie byl to słoń Trąbalski.


Miliarderzy zawłaszczają Kosmos tak jak europejscy osadnicy kiedyś zawłaszczyli Amerykę. Jakim prawem robią z Kosmosu i innych planet cmentarzysko dla snobów ?
Amerykanie oceniają polonie Chicago'wską na milion ludzi. To drugie co do wielkości polskie miasto na świecie. Miejscowe media nie mogły tego faktu nie odnotować, czego nie da się powiedzieć o reszcie USA. Tam o nas było cicho.
Pamietacie swoje pierwsze w życiu zetknięcie z cytryną? Jest zupełnie jak pierwsze zetknięcie z dorosłym życiem. WSTRZĄSAJĄCE. Jednak mimo wszystko próbujemy dalej...
I wtedy nie ma problemu !
Przykład:
niektórzy bredzą coś o "społecznej gospodarce rynkowej", a ich koronnym argumentem jest, że tylko taki system pozwoli na zwalczenie wszelkich "nieprawidłowości" i pozwoli rozwijać się gospodarce we "właściwy sposób".
I tu, gdzie przygłupawi zwolennicy "społecznej gospodarki rynkowej" myślą, że właśnie zakończyli dyskusję, tak naprawdę ZACZYNA SIĘ problem !
Bo gdyby się ich zapytać (tych przygłupów), co to znaczy "nieprawidłowość" w rozwoju gospodarki i jak powinna się ona rozwijać "właściwie" (jakie miary), to zaczynają BREDZIĆ i BEŁKOTAĆ bez sensu nie potrafiąc podać żadnej MIERZALNEJ i WERYFIKOWALNEJ miary ...
A tymczasem prawda jest jedna:
W przypadku Wolnego Rynku zasada jest JEDNA i PROSTA: każdy ma to, co chce.
I żadne państwo, żaden urzędnik nie ingeruje w to, jak Kowalski z Nowakiem ustalają swoje wzajemne DOBROWOLNE relacje ...
Tylko wtedy miara jest OBIEKTYWNA, gdyż miarą tą jest przekonanie każdej ze stron, że postąpiły zgodnie ze swoją NIEPRZYMUSZONĄ WOLĄ ...
Czy to jest JASNE !!!???
Przyklad - ceny bezyny w USA.
Nie ma znaczenia że spadl popyt na paliwa więć teoretycznie na wolnym rynku powinny spaśc ceny.
Nie .Benzynowi spekulanci sprowadzają ropę do USA , w sasiedniej do mnike rafinerii ją destylują a benzynę wysyłają do Chin. Nawet gdyby pozwolić wydobywać ropę amerykańską ceny by nie spadły bo beznyna i tak szła by do Chin,Indii czy Polski nawet ,gdzie ceny są wyższe, a nie zostałaby na miejscu co zmusiłoby do obnizki cen.
to tak sobie wyobrażasz dobrodzjestwo "wolnego rynku"?
Przy światowej globalizacji baśnie o wolnym rynku to globalny kant-bujda